Nie zawsze ten, kogo najbardziej słychać, ma rację
W świecie pełnym opinii, argumentów i nieustannej potrzeby bycia wysłuchanym łatwo zapomnieć o jednej ważnej rzeczy – słuchaniu.
To, że potrafimy mówić głośniej, bardziej przekonująco czy pewniej od innych, nie oznacza jeszcze, że mamy rację. Oznacza jedynie, że nas słychać. A kiedy słyszymy wyłącznie własny głos, tracimy możliwość usłyszenia drugiego człowieka.
Prawdziwa komunikacja zaczyna się tam, gdzie obok mówienia pojawia się ciekawość, empatia i gotowość do zrozumienia drugiej strony.
Słowa mocy, niemocy i przemocy
Każdego dnia posługujemy się słowami, które mogą budować lub ranić, wzmacniać lub odbierać siłę. Dlatego tak ważna jest świadomość własnej komunikacji – zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.
Warto czasem zatrzymać się i zadać sobie pytanie:
Jakich słów używam najczęściej?
Czy są to słowa mocy, które wspierają rozwój i budują relacje? Czy może słowa niemocy lub przemocy, które oddalają nas od siebie nawzajem?
Kobiety, które zostają w sercu
Szczególnym doświadczeniem były dla mnie spotkania z niezwykłymi kobietami podczas pobytu w Anglii. Kobietami, które obdarowały mnie czymś znacznie cenniejszym niż wiedza.
Dały mi zrozumienie, zaciekawienie, empatię i poczucie bycia naprawdę usłyszaną.
Pokazały siłę kobiecej życzliwości, zaradności, odwagi i wzajemnego wsparcia. Ich obecność pozostawiła trwały ślad w moim życiu i stała się inspiracją, którą zabieram ze sobą zarówno do pracy zawodowej, jak i życia prywatnego.
Lekcje, które zostają na zawsze
Każde spotkanie pozostawia po sobie coś wartościowego.
Czasem jest to większe zaufanie do własnej intuicji. Innym razem odwaga do działania, nowa perspektywa na biznes, troska, kobiecość, autentyczność lub przypomnienie, że to my zarządzamy swoim czasem, a nie czas nami.
To właśnie takie doświadczenia budują naszą siłę i pomagają stawać się lepszymi dla siebie oraz dla innych.
Wdzięczność, która się rozprzestrzenia
Wierzę, że wdzięczność ma niezwykłą moc. Kiedy dostrzegamy dobro otrzymane od innych ludzi i potrafimy je nazwać, ono zaczyna się rozprzestrzeniać.
Dlatego z ogromną wdzięcznością wspominam wszystkie kobiety, które spotkałam na swojej drodze. Każda z nich wniosła do mojego życia coś wyjątkowego.
A ja tę wartość niosę dalej – do kobiet, z którymi pracuję, które wspieram i którym towarzyszę w ich własnym rozwoju.
Bo czasem największym darem nie jest dobra rada.
Czasem największym darem jest to, że ktoś naprawdę nas usłyszał.













